Jem orzechy. Laskowe, wloskie i migdaly. Najlepiej smakowalyby w czekoladzie... Wymieszane z powietrzem tez sa pyszne. Orzechy dostarczaja selen i zdrowe tluszcze.
Jem pieczywo pelnoziarniste. Biale, dmuchane bulki nie dla mnie. Po jednej kanapce jestem nareszcie najedzona.
Jem wiecej warzyw. Kiedys jadlam tony owocow. Dostarczalam za duzo cukru. W kanapce mam koper wloski, karczoch i kalarepe. Pod nimi niskotluszczowy ser. Zamiast masla - smarowidlo.
Nie jem kapusty, kalafiora i brokul. Najbardziej brakuje mi brokul, ale nie rozpaczam.
Nie jem orzechow ziemnych, ani slonecznika. Ograniczylam tez marchewke ze wzgledu na zawartosc jodu.
Nie pije wina - maly sznaps czasami sie trafi:)
Co sie zmienilo? Polepszyla mi sie skora, schudlam bez wysilku. Moze odzywianiem rzeczywiscie uda mi sie pomoc mojej tarczycy zregenerowac.
ach zeby jeszcze udalo nam sie polki sklepowe ze slodyczami albo przynajmniej wybierac tylko te ktore sa choc po czesci wartosciowe.. jak np. czekolada czarna/gorzka zaw. odtluszczone kakao i przez to duzo magnezu czy paluszki/precle orkiszowe z maki pelnoziarnistej itp.
OdpowiedzUsuń...albo np takie cukierki to: http://wiadomosci.wp.pl/kat,12591,title,Polscy-naukowcy-wynalezli-zdrowe-slodycze,wid,11878074,wiadomosc.html?ticaid=1101b3