Mam nowego osadnika na tarczycy - cyste. Czyli torbiel. To ona wygladala podejrzanie i miala wzmorzony przeplyw krwi. Ciesze sie, ze nie mam raka, ale cysta tez nie jest idealnym rozwiazaniem. Dlaczego? Cysty zyja swoim zyciem - moga sie wchlonnac, powiekszyc, wypelnic plynem, peknac... Niestety nikt nie jest mi w stanie odpowiedziec czy cysta jest objawem leczeniasie tarczycy czy kolejnym objwem chorobowym.
Wczoraj dowiedzialam sie bardzo waznej rzeczy. Mam cieple guzki na tarczycy (to wiedzialam wczesniej :)), ktore same produkuja hormony bez wzgledu na to co im mowi mozg. Tarzcyca jest organem , ktory produkuje na zamowienie. Co to dla mnie oznacza? Chaos pod kontrola. Kontrolowanie hormonow i sprawdzanie czy tarczyca nie swiruje. Lekarz stwierdzil, ze wlasciwie nie rozumie czemu biore hormony tarczycy. Jego zdaniem ostatnie badania wykazaly , ze ich branie nie ma wplywu na to czy guzki sie wchlaniaja, a tarczyca reguluje. Stwierdzil tez, ze jestem od hormonow uzalezniona :) Rzeczyiscie - mam problemy z pamiecia, problemy z miesniami, a nie bralam ich tylko 2 tygodnie. Moze to syndrom odstawienia:)
A teraz final. Mam jesc malo produktow zawierajacych jod. Dostalam tez karteczke do portfela na ten temat. W sumie chwale sobie teraz po raz kolejny bycie wegetarianka i nie jedzenie ryb, ani owocow morza. Co jeszcze zawiera duzo jodu:
- niektore multiwitaminy
- algi morskie (maki odpadaja)
- wino
- marchewka
- ser bialy
- soki owocowe
Wino i marchewka mnie zaskoczyly - wina nie pije chetnie, ale marchewki jem kazdego dnia. Musze przemyslec jeszcze raz moja diete.
Znalazlem ciekawy wpis - cytuje:"
OdpowiedzUsuńJa parę lat temu miałam torbiel tarczycy, dosyć sporą, z zewnątrz wyglądała jak jakiś wol i bolało przy przełykaniu. Pojawiła się z dnia na dzień. Lekarz pierwszego kontaktu skierował mnie do laryngologa, tamci do szpitala na operację... Duże zamieszanie. W końcu ktoś bardziej kumaty zaproponował żeby sprawie przyjrzał się endokrynolog i dał skierowanie na biopsję. Po biopsji, podczas której wyciągnięto chyba połowę płynu z torbieli, mój guzek miał już tylko 3 cm długości i nie był tak widoczny z zewnątrz. Badanie wykazało, że w torbieli była krew i jakieś ślady limfy czy czegoś. Podobno normalne w takich przypadkach. Endokrynolog dał mi hormony tarczycy żeby torbiel szybciej się wchłonęła (nie musiałaby sama ich wytwarzać - TSH miałam w normie), ale nie brałam ich bo trzeba to było robić na czczo, a ja nigdy nie pamiętałam. I bez tego się obeszło. Torbiel systematycznie się zmniejszała. Co pół roku wizyta kontrolna i USG. Trwało to jakieś dwa lata zanim zniknęła do końca"
ten wpis w portalu o chirurgach bardzo mnie zaskoczyl: "Zdarza się taka sytuacja, że płat tarczycy, jeśli nie był całkowicie usunięty po pewnym czasie może odrosnąć. Komórki tarczycy są bardzo aktywne i w przypadku np. niedoboru jodu mogą szybko się namnażać."
OdpowiedzUsuńa tu link: http://tematy.echirurgia.pl/torbiel_tarczycy.htm
OdpowiedzUsuń